19 lutego 2008

Zegar

Tik-tak zegar tyka,
życie z czasem szybko zmyka,
nie wiesz kiedy, co i jak;
zniknął wczorajszy świat...

Nie pytając czas pędzi;
człowiek na wszystko zrzędzi
nie wie potem co i jak,
kiedy sens stracił świat...

Rok mija za rokiem,
życie odchodzi bokiem,
a Ty przejmujesz się do cholery,
jak trafić w wyższe sfery...

Dla pieniędzy, władzy,
ludzie całkiem z uczuć nadzy
zrobią wszytko i zabiją,
mordują, gwałcą, biją...

Nie! Dość! Się zatrzymie
w czasie, w życiu, w tej perzynie
złych myśli i złych rzeczy
zatrzymujący ciąg skeczy...

Zobaczę teczę na niebie,
łabędziem będąc ujrzę Ciebie,
na tle smutku morza i cierpienia...
Dość mam tego czasu zrzędzenia!

Zatrzymać! Zapamiętać
jedną chwilę, gdzie udręka
odpłynęła w dal szeroką,
zatopioną w czerń głęboką

odchodzi do zapomnienia...!
Odchodzą wszystkie cierpienia
i nie jestem sama w tłumie,
szukając słowa w kłamstw szumie...

Gdzieś między obłokami
nie będąc tam sami,
życia zegar zatrzymamy...
Tymczasem nie przegramy

tego, co ważnę naprawdę...
I powiadam wam zaprawdę:
nie szukamy życia wiele,
tylko chwili, gdzie niewiele

posiadając mamy wszystko....
Szumi potok, lśni ognisko
i czuję, że ta chwila
będzie zawsze we mnie żyła...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Ładny i długi wiersz.

Ale ten fragment - "I powiadam wam zaprawdę:" - to mnie się z czymś kojarzy ^^ xD
Zuhahaha... :P