Idziemy na całego!
Zrobimy coś złego...!
Zabijemy, postrzyżyny
i trupa i jeżyny...
A może maliny?
Słowackiego wielbimy,
więc dlaczego jak Balladyna,
nie może skończyć nasza wina?!
Choć z drugiej strony tego
czy schematyczne ma być coś złego?
Ja chce zalśnić, ja chce błyszczeć!
I krew w szmatę wytrzeć...
Wyrzucić ją potem do wody
niech wyłowy ją kto młody
z sumieniem, z odpowiedzią
czy w Śmierci jest co złego?
Czy to że przychodzi,
nam coś szkodzi?
Przecież niby do świata
lepszego prowadzi; przez lata
zwodząc, przed nią uciekamy
marnując czas nam dany...
Więc czy jest w tym coś złego,
że pomogę robić coś dobrego?
Krew na rękach mych spoczywa,
dusza przed chwilą żywa,
odlatuje w nicość Śmierci;
sumienie pod skronią się wierci...
A jeśli później nic nie ma?
Jeśli dusza to ściema?
Jak można udowodnić żywemu,
że później jest coś dobrego?
Co się martwić, co lamentować
nad zajściem, wystarczy tylko schować
kosę w kształcie noża;
wrzucić więc morza...
Krew spoczywa ciepła taka,
na mych rękach; myśl nijaka...
Delikatnie po gałązkach,
stąpać, włosy w wiązkach
światła Słońca od Boga...
Jaka szkoda,
że Śmierć przychodzi nie proszona,
jak zaginiona przed wiekami żona,
przychodzi mimo wszystko,
lecz nie by wzniecić lecz zgasić ognisko
życia...
Wody, wody, coś do picia,
chce ugasić, chce zapomnieć
wyrzutów sumienia tąpnięć...
Jak wulkan co za chwile wybuchnie....
Siarkom, piekłem cuchnie...
Jak trzęsienie co bez liku,
ile jeżyn mam w koszyku,
pochłania istnienia....
Nie chce, nie mam sumienia!
Oszalała, otoczona życia żona
Śmierć swą córkę zabiera...
Nóż przy gardle,
sumienie twarde,
swego zabiera,
Śmierci wybiera
kolejną ofiarę
za wiarę...
1 komentarz:
Nie wiem co napisać ...
Nie chce mi się ogólnie nic :P
Więc pisać też xD
Ale długie Ci to wyszło :D
Prześlij komentarz