27 kwietnia 2008

Wartość nadziei

Nie jesteś sam,
ciągle w twych snach
pojawia się otucha,
że nawet Kostucha
nie wyrwie Cię z szpon zła
świata, w której gra
jest imieniem drugim.

Ciemności sługi
zaprowadzą przed oblicze
oświetlane przez światła znicze
nadziei niepokonanej...

A sama będąc przyłapanej
na łzie i chwili cierpienia,
zaznając chwili zwątpienia,
w to co kroi przed nami świat:
czy tej gry jest wart?

Wart smutków i waśni,
miłości jak z baśni,
rozpaczy i cierpienia,
w ludzi nie zwątpienia;
w życia tajemnice zakryte
przed światem, przykryte
całunem niezrozumienia?
Czy wart jest istnienia...?

Wart dla miłości i przyjaciół
co uparcie jak ten muł,
co uparcie będzie truł,
że w wozie nie ma kół ^^

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

dokładnie - wart dla miłości i przyjaciół.
nie ma nic cenniejszego na świecie.