Czasem pragnę wstać,
w pysku jej dać,
lecz nie mogę...
Szukam inną drogę,
wśród zakrętów umysłu;
bez czucia, bez zmysłu...
Nie chce już płakać!
Tylko smutki złapać
w srebrnej szkatułce...
Tylko od klucza dziurce
widać mnie...
Skryć się za zasłoną ,
z bronią całkiem nową...
Zasłoną teatru,
gdzie powiew wiatru
pokazuje prawdę życia...
Nie! Dosyć ukrycia!
Podbiegnę i prawdę powiem...
A od życia się dowiem,
dlaczego każdy gra obłudnika,
uciekając za nową kotarą znika
z bronią nowych kłamstw...
O Molierze!
W jedno nie wierzę...
Że nie jesteśmy Tartufe'm kolejnym
z bagażem kłamstw błędnym...
w pysku jej dać,
lecz nie mogę...
Szukam inną drogę,
wśród zakrętów umysłu;
bez czucia, bez zmysłu...
Nie chce już płakać!
Tylko smutki złapać
w srebrnej szkatułce...
Tylko od klucza dziurce
widać mnie...
Skryć się za zasłoną ,
z bronią całkiem nową...
Zasłoną teatru,
gdzie powiew wiatru
pokazuje prawdę życia...
Nie! Dosyć ukrycia!
Podbiegnę i prawdę powiem...
A od życia się dowiem,
dlaczego każdy gra obłudnika,
uciekając za nową kotarą znika
z bronią nowych kłamstw...
O Molierze!
W jedno nie wierzę...
Że nie jesteśmy Tartufe'm kolejnym
z bagażem kłamstw błędnym...
1 komentarz:
znaaaam tooo ^^
:D
ale nie katuj teraz lekturami ... xD
wakacje juz mam :P
Prześlij komentarz