ciągle poniża,
gdzieś ma twe uczucia
to właśnie dla Ciebie jest ta recepta...
Bierzemy miłość własną,
trochę honoru przodków,
trochę złości na pasożyta
i mówimy dość temu...
Bierzemy szczyptę sarkazmu,
garść złych wspomnień,
zawiedzonych nadziei
i delikwent już na schodach...
Bierzemy urażoną dumę,
poniżane uczucia,
spoglądamy w oczy
i mówimy: SIO!
Nie dajmy się poniżać,
wykorzystywać,
nie dajmy nazywać siebie
przyjacielem
osobie,
która przychodzi tylko
w potrzebie...
Nie dajmy wykorzystywać
uczuć,
nerwów,
bezinteresowności,
by kiedyś nie móc
spojrzeć w twarz
z obrzydzeniem
na innego człowieka...
(dedykacja: dla Ani...)
1 komentarz:
Heh... Dziękuję ;*
Wzruszyłam się aż ... :)
To już druga dedykacja ;*
I choć wcale nie jest łatwo to świętą prawdę ten wiersz niesie...
Szkoda, że nie umiem jej do końca wykorzystać ...
Może kiedyś się uda skorzystać z tej recepty ...
Oby.
Prześlij komentarz