2 kwietnia 2008

Historia...

Do historii, do lamusa
powinnam wpisać tę historię,
lecz nie mogę...

Dziś karzesz mi patrzeć
na idiotów rożnych maści,
mówić im dzień dobry,
do widzenia...
Ja nie mogę...
Karzesz zachowywać się tak
jak trzeba i nam każą,
z uśmiechem na twarzy
i uprzejmościom w głosie...
Lecz nie mogę...

Nie mogę
Suce
powiedzieć
witam
gdy w łyżce
wody ja bym utopiła...
Nie mogę
Idiotce
mówić
uprzejmie;
chętniej bym ja zabiła...

W świecie, gdzie nie ma
żadnych zasad
karzesz udawać
ze wszystko jest ok...
Ja nie mogę...
Zgadzać się niesprawiedliwość
tylko dlatego
ze wszyscy inni się zgadzają...
Ja nie chce...

Ja nie chce oszukiwać,
nie chce mówić prawdy
co na sercu mym siedzi
i o pomstę wola...
Ja nie chce kłamać,
udawać w życiu
ze wszystko porzo
jak się wali...

Powinnam schować
tę historię do lamusa
lecz nie mogę...

Nie mogę zachować w bez pamięci
niesprawiedliwości jawnej...

Co innego: nie potrafię
co innego nie umiem...
Ty mnie nie rozumiesz...
Ale ona co innego mówi,
co innego uczy,
co innego na sprawdzianach
zadaje...

Boże a ty patrzysz
i nie grzmisz!
Nie grzmisz na marzenia odpływające,
na sprawiedliwość jawną,
na to że chce być ok,
a nie ściągać wszystko
od klas co to miały...

Boże a ty patrzysz
i nie grzmisz!
Patrzysz na wojny,
gdzie krew przelewa
hektolitrami się na ziemi,
ludzie martwi umierają
uduszeni przez własne rodziny....

Kłamstwo...
Gwałt...

Lecz oczywiście człowiek ma
wolną wolę nienaruszalną!
Nie potrafisz zaradzić Śmierci,
więc zaradź przynajmniej temu...

Czy ja proszę o zbyt wiele?
Nie, ja proszę o sprawiedliwość...

A Ty tylko patrzysz....

Zapomnieć nie potrafię...
Słów wypowiedzianych
w złym momencie,
czynów zrobionych
na życia zakręcie...
Krzywdy niesprawiedliwej...

Nie pozwól prostego choleryka,
spokojnego jak woda z ballady,
cicho piszącego swoje skargi
w dniach ludzkości zagłady,
wyprowadzić z sumienia,
z serca prostego
wołającego o litość,
bo następnym razem to on
może kogoś usunąć ze
swojej drogi...

A ty tylko patrzysz,
nie grzmisz...

Czy nie wiesz czym to się skończy?
Czy nie widzisz Epilogu znad grobu?

Nie pozwól, proszę, na
niesprawiedliwość...

Rób i patrz, ale rób...

***
Historia nas oceni,
ktoś dobrze powiedział.
I my ją tworzymy,
a Bóg o tym wiedział
i nie zagrzmiał na niebie
niesprawiedliwości...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ciekawe co Cię najbardziej zainspirowało do napisania tego wiersza ... ^^ xD
I chyba wiem kogo masz tam najwięcej na myśli :P
Mogłabyś już dać spokój z tym xD
Swoją drogą, kto jest w dzisiejszych czasach sprawiedliwy ?
Nawet ja nie jestem xD
I Ty też xD

Weranda pisze...

Taaa, jeśli chodzi o brata...
Ale przynajmniej my próbujemy, a pewne osoby nie... Np. ta do której odnoszą się te wydarzenia.