16 czerwca 2008

Świętoszek

Czasem pragnę wstać,
w pysku jej dać,
lecz nie mogę...
Szukam inną drogę,
wśród zakrętów umysłu;
bez czucia, bez zmysłu...

Nie chce już płakać!
Tylko smutki złapać
w srebrnej szkatułce...
Tylko od klucza dziurce
widać mnie...


Skryć się za zasłoną ,
z bronią całkiem nową...


Zasłoną teatru,
gdzie powiew wiatru
pokazuje prawdę życia...


Nie! Dosyć ukrycia!

Podbiegnę i prawdę powiem...
A od życia się dowiem,
dlaczego każdy gra obłudnika,
uciekając za nową kotarą znika
z bronią nowych kłamstw...

O Molierze!
W jedno nie wierzę...
Że nie jesteśmy Tartufe'm kolejnym
z bagażem kłamstw błędnym...